KeSPA wprowadza osobne licencje SC2. Szykuje się rozłam
Wydawało Wam się do tej pory, że koreańska scena Pro nie zwraca uwagi na betę StarCrafta 2? To tylko złudzenie. Zawodnicy występujący często w ProLidze mają oczywiście ograniczony czas na zabawę w betę, ale inni zawodnicy całkiem poważnie trenują do nowego tytułu. Tak poważnie, że w oczach KeSPA może to mieć zły wpływ na wizerunek eSportu w ich kraju. Właśnie skończyło się, twające łącznie trzy dni, spotkanie Specjalnej Komisji Regulaminowej KeSPA. Sprawa jest poważna – przypomnijmy że KeSPA jest administracyjnym molochem podległym bezpośrednio pod Koreańskie Ministerstwo Kultury i Sportu. Komisja Regulaminowa, która obradowała w ekskluzywnym koreańsim hotelu Latto w Busan, miała za zadanie wprowadzić pierwsze zmiany w regulaminie KeSPA. Pierwsze zmiany w życie wprowadzone zostaną jeszcze przed startem 4. Rundy ProLigi, reszta zostanie wprowadzona po konsultacjach z zespołami ligi. Szykuje się szok – decydenci chcą, aby do końca 4 rundy gracze wybrali, czy chcą ubiegać się o licencję SC2. KeSPA chce także, aby zawodnicy z całego świata mogli na prywatnym serwerze KeSPA walczyć o licencję ProGamerów!

Pierwsi do tej informacji dotarli dziennikarze z portalu opisującego pracę Federacji, a wkrótce podłapał to Fomos. Komentarze fanów SC:BW z Korei są jasne – nie chcemy takiego rozłamu! Blizzard z pewnością też wypowie się w tonie niezadowolenia, że już teraz dygnitarze koreańskiej federacji chcą dzielić włos na czworo i zmuszać grających spokojnie w BroodWar ProGamerów do dziwnych kroków. Jedno jest jednak pewne, Specjalna Komisja Regulaminowa przegłosowała pierwsze statutowe zmiany, a my chyba możemy się z tego cieszyć.
Pierwszy o problemie wspomniał Calm, w wywiadzie po awansie do MSL. Powiedział wtedy: „wygrałem, chociaż nie czułem się dobrze przygotowany. Od zakończenia WinnersLeague, dużo obejrzeliśmy z kolegami sezonów Dragonballa, który dostaliśmy od Storka i sporo graliśmy w nowego StraCrafta, ale cieszę się, że moje build ordery pasowały„. Wkrótce potem pierwsi fani i dziennikarze zaczęli wypytywać trenerów o to, jakie prowadzą zasady wewnątrz zespołu, odnośnie czasu spędzonego przy nowym tytule Blizzarda. Trenerzy odpowiadali różnie. Cho Jeong Woong, trener Oz i mentor JaeDonga mówił w wywiadzie dla telewizyjnego programu Kingdoma, że to ważne, aby gracze mieli jakieś ciekawe zajęcia, które pozwalają im zapomnieć o treningu, i uważa, że SC2 jest taką zabawą, której nikt nie traktuje poważnie. Zupełnie inaczej mówi jednak Kang Doh Gyung, drugi trener KT. Najdalej cztery dni temu, przed pierwszą grą Flasha w OSL,wypowiedział się w dyplomatyczny sposób, ale dał do zrozumienia między wierszami, że chciałby formalizacji tego stanu:
Kang Doh Gyung: Flash bardzo chętnie włącza StarCrafta 2. Podoba mu się on tym bardziej, że wygrywa z każdym w KT, a także niemal z każdym spoza naszego składu. On na pewno chciał by być równie dobry w drugiej części, jak w BroodWar. Ale nam jako zespołowi zależy tylko na ProLidze. I oni, nasi gracze, muszą to wiedzieć. Teraz żałujemy, że w kontrakcie nie ma klauzuli bardziej szczegółowej.
I to właśnie ta wypowiedź najbardziej napędziła dyskusje. Fomos zaznacza, że większość z tych rozmów odbywała się w kuluarach. Po pierwsze dlatego, aby o szczegółach przedwcześnie nie wiedział Blizzard, z którym KeSPA nie ma najlepszych stosunków. Bardziej złośliwi sugerowali, że progamerzy mogą zacząć żądać pieniędzy za czas spędzony także przy StarCrafcie2, ponieważ wcześniejsze umowy sformułowane są w taki sposób, że nie do końca precyzują, w którą wersję StarCrafta gracze zobowiązani są grać.
Ten niemały zamęt dodatkowo rozdmuchany został przez przedstawicieli Blizzarda, którzy w wywiadzie dla jednej z koreańskich gazet powiedzieli, że Blizzard sam – bez konsultowania się z zespołami ProLigi – wysłał po dwa klucze beta każdemu zarejestrowanemu ProGamerowi. U nas może to nie budzić kontrowersji, ale zupełnie inaczej jest w szeregach KeSPA, która uważa że ingerowanie przez kogokolwiek w wewnętrzne sprawy ProTeamów i ich zawodników jest jawnym łamaniem jakichkolwiek ustaleń. Z drugiej strony, Blizzard od zawsze powtarzał, że chce dobra zawodników i dobra eSportu, ale nie do końca uważa, że dobro KeSPA idzie z tym wszystkim w parze. Najgoręcej zrobiło się po tym, jak Blizzard zaczął dopłacać do turnieju GOM bardzo duże sumy dla indywidualnych zwycięzców. Sytuacja zrobiła się groźna, chociaż mówiono o niej tylko w najwyższych kręgach. Dlatego też zdecydowano się w trybie pilnym zwołać posiedzenie Specjalnej Komisji Regulaminowej. Miała ona poczynić pierwsze kroki w stronę modyfikacji statusu KeSPA tak, aby już teraz zawarto tam pierwsze fundamentalne prawa odnośnie nowego tytułu Blizzarda.

Na forum fomos znajduje się już nieoficjalna informacja dotycząca tego, jakie punkty zostaną wprowadzone w życie natychmiast. Oznacza to, że już czwarta runda ProLigi, ruszająca za dwa tygodnie, odbędzie się według nowych zasad. Zaznaczmy jednak raz jeszcze – nie wpływają one w żaden sposób na tryb pracy gracz BroodWar, ale zaznacza jedynie standardy postępowania osób związanych z BroodWar względem SC2. Jednocześnie, Fomos dotarł także do listy postulatów, które mają być przegłosowane na kolejnym zjeździe. Tym razem jednak będzie to zjazd jawny, a Komisja nie będzie już Specjalna.
Przegłosowane punkty:
1. Nastąpi wyodrębnienie licencji ProGamera SC2 od licencji ProGamera SC:BW. Posiadanie jednej licencji nie będzie uprawniało do występowania w sankcjonowanych przez KeSPA meczów innej platformy.
2. Aktualni posiadacze licencji ProGamera będą musieli do końca czwartej rundy ProLigi zadeklarować, czy pragną utrzymać licencją BroodWar, czy wolą rozpocząć udział w budowaniu ligi SC2.
3. Gracze, którzy po 1 maja 2010 nadal będą posiadaczami licencji SC:BW, nie będą mogli przez najbliższych pięć lat brać udziału w rozgrywkach SC2.
4. Możliwość otrzymania licencji ProGamera ma obywatel każdego kraju, z którym Republika Południowej Korei utrzymuje stosunki dyplomateczna, po spełnieniu wcześniejszych wymagań.
Wśrod tych punktów, zdecydowanie najwięcej kontrowersji budzi trzeci punkt, mówiący o tym, że gracze którzy do końca czwartej rundy ProLigi zostaną przy BroodWarze, będą zbanowani z rozgrywek KeSPA SC2 aż przez pięć lat. Oznacza to, że możemy już za półtora miesiąca zobaczyć wielu wielkich zawodników odchodzących z ProLigi, aby zacząć już teraz przygotowania do profesjonalnej ligi StarCrafta 2. Możliwe też, że odzew będzie praktycznie zerowy i wszyscy wielcy gracze pozostaną przy BroodWarze. Tak czy inaczej, już wkrótce Korea da jasną odpowiedź, czy StarCraft2 już teraz – w fazie beta – zostanie przyjęty bardzo gorąco, czy może większość graczy pozostanie przy sprawdzonym hicie, wyraźnie spowalniając wystartowanie profesjonalnej ligi. Niemniej, drugi wariant powinien cieszyć graczy zza granicy. Oto bowiem KeSPA już na wstępie wysyła znak, że zamierza od samego początku otworzyć się na dobrych graczy spoza swojego kontynentu. Ciekawy jest też jeden z punktów, które rzekomo mają zostać dopracowane o szczegóły i głosowane na kolejnym zjeździe:
a) Utworzony zostanie specjalny serwer KeSPA, na którym zawodnicy pragnący zdobyć licencję ProGamera, po otrzymaniu indywidualnych loginów i kodów, grać będą mogli w ustalonych przez Federację ligach i na odpowiednich warunkach. Gry te pozostaną wyłącznie do wglądu sędziów KeSPA.
b) KeSPA dołoży wszelkich starań, aby bez udziału partnerów zewnętrznych stworzyć profesjonalny zespół reprezentujący w późniejszych ligach cały Naród Koreański, w poszanowaniu wszystkich idei propagowanych przez eSport.
Te dwa podpunkty wskazują na kolejne ciekawe zmiany. KeSPA pragnie mieć własny zespół w lidze SC2. Ma to bez wątpienia podnieść widowiskowość przyszłej ligi. Pytanie brzmi jednak – czy fakt, że zespół KeSPA będzie grał w lidze sędziowanej przez sędziów KeSPA nie jest irracjonalny? Nas jednak bardziej cieszy fakt, że o dostaniu się do elity ProGamerów może wystarczyć dobre połączenie internetowe. Zapomnijcie – o ile zostanie to przegłosowane – o wylotach do Korei i długich dniach nerwówki. Bardzo możliwe, że KeSPA stworzy coś na wzór „Profesjonalnego iCCup”, na którym zdobywać można by ranki oraz licencje.




Osobne kontrakty do SCBW i SC2 – jasne, już dawno powinni to przewidzieć i rozwiązać prawnie. Ale ten punkt nr 3 to jakaś żenada, chyba nie przejdzie…
/R
pośpiech w decyzjach to w kespa codzienność. progamerzy już cicho protestują, więc może jeszcze dojść do zmian – oby na lepsze
to że kontrakty można rozgraniczyć na SC1 i SC2 jest ok, bo trudno że zawodowo łapać dwie sroki za ogon.
nie rozumiem jednak dlaczego KeSPA po prostu chce zablokować graczom możliwość rozwoju w SC 2
durny przepis wymyslony przez monopoliste…
ps
co slychac u nal_ra?
stawiam na prima aprilis… no toż to jakiś absurd
Prima aprilis?^^ to nie brzmi zbyt wiarygodnie
Szczególnie to :
„3. Gracze, którzy po 1 maja 2010 nadal będą posiadaczami licencji SC:BW, nie będą mogli przez najbliższych pięć lat brać udziału w rozgrywkach SC2.”
^ no raczej
Kwiecień 1st, 2010
Niezle Raven tyle osob ktore sie nabraly bardzo dobrze swiadcza o wiarygodnosci strony
Nastepnym razem nie odpowiadaj jako pierwszy na wlasnego newsa ;p
Przecież to jest news płaszczki.
@jaca
wiekszosc uzytkownikow zaklada, ze wszystko pisze Raven ;p
Ja osobiscie rozumiem stanowisko KESPY w sprawie SC2.
A ja nie, bo przecież zablokowanie rozwoju w SC2 na 5 lat(w ciągu których SC:BW z pewnością odejście w zasłużonej chwale) to jakiś absurd.
Ale jeśli to żart, to spoko ;D
Tu macie kolejny od Blizzarda: http://www.deregowski.net/battlenet-serwisem-randkowym
Raven podpisał się pierwszy, żeby to uwiarygodnić,ale się trochę wydał, bo ngdy tego nie robi ^^.